Miłość mnie zna - Pisma duchowe Marcela Vana
Autor: Marie-Michel
Stron: 240; Oprawa: miękka klejona; Format: 135x205; Rok wydania: 2012
Po zapoznaniu się z biografią Vana wiesz już, jak bardzo jego życie przejmuje bliskością i autentycznością: nie kochał swojego Jezusa tylko trochę, ale szedł za Nim bardzo blisko... Aż do ostatniej łzy, aż do ostatniego uśmiechu, aż do ostatniego tchnienia. Na początku trzeciego tysiąclecia Van wraz z innymi jest "głosem" ewangelicznego dziecięctwa duchowego, które jedyne uratuje świat pogrążający się w otchłani rozpaczy o wielu twarzach. W otchłani swojego ubóstwa braciszek św. Teresy odkrył tajemne drzwi, które może otworzyć tylko pokora. Doszedł do kresu ufności, uciekając się do tej niezgłębionej mocy dziecka Bożego (J 1,12) pochodzącej z chrztu, która nazywa się wiarą. Wierzył, że nic nie może go oddzielić od Boga, którego zadziwiająca bliskość każe nazywać "Miłosierdziem". Van pozostanie dla nas świadkiem, którego życie, pisma i obecność bez końca będą głosić, że śmierć zostaje zwyciężona przez Miłość...
W duchowych pismach, które będziesz czytał, sedno składa się z nadprzyrodzonych dialogów. Van rozmawia z Jezusem, Maryją i Teresą, ze swobodą i prostotą, które nie powinny zakrywać przed nami teologicznej głębi emanującej z tych rozmów. Słowa Vana, jak dobroczynna rosa, przychodzą przeciwstawić się w nas fałszywemu dorosłemu, który stracił świeżość, ponieważ wyparł się swojej niewinności. Wobec rozczarowań i trudów życia, często pośpiesznie wylewano dziecko z kąpielą. Nie potrafimy już wierzyć w tę część czystego piękna, które w nas zamieszkuje. Jednak Bóg je widzi. Bóg chce, żeby wyłoniło się z naszych ukrytych i tak głębokich więzień. Bóg chce nam dać spojrzenie zupełnie nowe, zdolne do zachwytu: "świeżość spojrzenia jest początkiem świętości". Ale tak bardzo boimy się dać się złapać w pułapkę, że opancerzamy się przed najmniejszą próbą przyjęcia...